jakie mnie dzielą od nieudaczników
zawsze gotowych wszystkim wytłumaczyć
że tak mi tu źle, że już wytrzymać nie mogę,
choć mnie samemu nic o tym nie wiadomo.
Dzięki Ci również, o dobry Panie,
za akt olśnienia, czyli iluminacji,
jaki zesłałeś na mnie przeszło dwadzieścia lat temu,
gdy dane było mi zrozumieć,
że przypadek polskiego charakteru narodowego
jest beznadziejny.
W następstwie natchnienia,
jakie mi zesłaleś, o dobry Panie,
zdecydowalem umieścić miedzy sobą
a większością reprezentantów tego charakteru
wspomniane już wcześniej dwa oceany.
Niedługo minie ćwierć wieku
od pamiętnej chwili olśnienia,
a nigdy jeszcze nie przyszło mi żałować.
Przeciwnie, ani dzień mi nie mija,
bym Ci nie podziekował gorąco
za Twoją nadprzyrodzoną mądrość,
o mądry i dobry Panie.
Dlatego tylko za dwa oceany się udałem
że dalej jechać już nie można było,
gdyż kontynuując swoją podróż,
zacząbym się znowu zbliżać
do siedliska umysłowej zarazy
z drugiej strony.
Dzięki Ci także, o Panie,
żeś natchnął kolejnych
prezydentów Stanów Zjednoczonych
premierów Kanady
i premierów Australii
wolą polityczną utrzymywania w mocy
restrykcyjnych systemów wizowych.
Koniecznych, z punktu widzenia
epidemiologii psychiatrycznej
oraz interesu publicznego
dla zapobieżenia szerszemu rozpełzaniu się
miałkości
małości
zawiści
i ogólnego plugastwa umysłowego
niektórych rodaków moich
poza granice Rzeczypospolitej Polskiej
Amen.
Komentarz został zapisany. Będzie widoczny w ciągu kilku minut.
Wystąpił błąd, komentarz nie został zapisany. Spróbuj ponownie później.
komentarze do wpisu » Modlitwa emigranta zamorskiego przed szczytem Unii Europejskiej
-
@Stary
Mocne, i nie wiem, czy nie za... Jakbyś się nie wiem, iloma odgrodził oceanami, jakbyś nie wtapił się w otoczenie z językiem, akcentem, znajomością obcej kultury i literatury, to nogi zawsze z ...
2007-06-18 15:14
-
@ Freeman
Korzystam z praw obywatelskich przewidzianych Konstytucją RP. Nie pasuje to panu? Nieładnie... Chętnie skorzystałbym także z prawa przewidzianego w art.34 ust.2, ale niestety z przyczyn tylko sobie znanych obstawiliście je wszystkimi formami administracyjnej obstrukcji jakie tylko zdolna jest wymyślić polska myśl urzędnicza. A jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
2007-06-18 15:32
-
ironia losu
Uciekłeś na kraniec świata i dalej cię Polaczek dopadł. taki mały, nikczemny, weselący się z nieszczęścia brata, sąsiada czy znajomego z pracy. Uciekłeś od urojenia, a wystarczy spojrzeć w lustro. Przykry przypadek. Mam nadzieję, że innych też "oświeci Pan" i zostaną ludzie tacy jak mój brat za friko czytający na głos w domu opieki społecznej. Jak sąsiadka z trójką dzieci i niedołężną matką przygarniająca córkę sąsiada, który miał wylew i dostał 2 miesiące rehabilitacyjnego sanatorium czy koleżanka z pracy prowadząca ognisko plastyczne dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych.
2007-06-18 15:34
-
@ sajonara-san
Również nieszczęście wybiorę takie, o jakim sam zdecyduję, a nie kolektywna opinia rodaków słynnych z topienia się wzajemnie w łyżce wody...
2007-06-18 15:39
-
@wiarus
A "Latarnika" ty czytał?
2007-06-18 16:08
-
@ Marcin Bienkowski - zob. punkt 6
1. Świat jest większy niż Polska. 2. Każdy może mieszkać gdzie zechce, i tak sobie własne życie układać, jak sam uważa. 3. Obywatel nie jest własnością państwa. 4. Państwo, które utrudnia swojemu obywatelowi rezygnację z obywatelstwa, narusza Art. 15 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz Konwencję Rady Europy o Obywatelstwie (European Treaty Series No. 166) . 5. Żaden emigrant nie ma moralnego obowiązku szlochać po nocach w poduszkę za utraconą Ojczyzną, ani marzyć o dniu, kiedy do Ojczyzny wróci, niosąc jej w darze swój uciułany grosz tułaczy. 6. Opowiadanie Henryka Sienkiewicza "Latarnik" nie jest dokumentem, tylko fikcją literacką, napisaną w 1880 roku w celach propagandowych, czyli ku pokrzepieniu serc Polaków pod zaborami. 7, Publiczne dzielenie się doświadczeniami i poglądami emigranta rzeczywistego z emigrantami potencjalnymi jest w Polsce konstytucyjnie dozwolone. Nie stanowi ono ani zdrady stanu, ani złośliwego droczenia się z osobami, które nie mają zamiaru wyemigrować. 8. Państwo nie jest najwyższą mistyczną emanacją pojęcia narodu. Państwo autorytarne nie jest najwyższą mistyczną emanacją pojęcia państwa. Są inne modele państwa niż państwo autorytarne. Są państwa, które zachowują sie wobec swoich obywateli tak, jakby państwa w ogóle nie było, a nie walą się, a nawet wręcz przeciwnie. 9. Pracodawcą urzędnika jest podatnik. 10. Położenie pępka świata nie zostało dotychczas naukowo ustalone i jest przedmiotem wielu kontrowersji, jest jednak prawie pewne, że nie znajduje się on w Polsce.
2007-06-18 16:17
-
@ Antek
"5. Jestem optymista i naiwnie wierze, ze za jakies 30-50 lat i Polska bedzie w miare normalnym krajem i szkoda tylko, ze nasze wnuki nie beda mialy juz problemow z art.34 ust.2" Jestem realistą. To jest problem dla mnie czysto teoretyczny - za 30-50 lat ja będę się zajmował już wyłącznie wąchaniem stokrotek - od strony korzenia. Mam nadzieję, że moje wnuki będą wtedy czynić wlaściwy użytek z przekazanego im przez dziadka genu zdrowego rozsądku, i znajdą sobie jakiś inny temat na ich ówczesne blogi niż "słoń a sprawa polska".
2007-06-18 16:49
-
Terra incognita?
Wykorzystuje Pan bezwzględnie nieznajomość w Polsce realiów Australii. Mógłbym napisać, że to nie fair ale jak powszechnie wiadomo w kręgach inteligencji australijskiej: "so isn't the black fella's bum". Rząd australijski,swego czasu, przyjął sporą ilość Jugosłowian. I jak wieść gminna niesie, Tito wykorzystując sytuacje opróżnił wiele zakładów dla nerwowo i psychicznie chorych. Z pewnością jest to nieprawa rozpowszechniana przez anglo-celtów w celu oczernienia wog'ów z zachodnich dzielnic Sydney. Tak czy inaczej:"... things are crook in Talarook..."
2007-06-18 17:10
-
Zawsze chciałem Pana zapytać, czy wciąż czuje się Pan Polakiem
Widzę, że teraz to niepotrzebne. Co każe Panu dokopywać rodakom jako całości? Czy Polacy en masse są gorsi od Australijczyków? Czy w Australii nie ma socjalistów, głupich praw, wrednych urzędasów? Że mniej? Owszem, ale chciałbym widzieć, co by tam teraz było, jakby siedemdziesiąt lat temu z morza obok wyrosły dwa Imperia Zła. I nie wiem, skąd ta wrogość wobec emigrantów. Pan to niby kto? Ja też chcę budowac coś w jakimś lepszym kraju, służąc mu i odwdzięczając się za przyjęcie. Tacy obywatele są najlepsi. Jakim prawem chce mnie Pan powstrzymywac wizami i ograniczeniami? To Pana kontynent? Cały? Był Pan tam pierwszy? Mnie się wydaje, że w wielu miejscach pierwszy był Strzelecki, z całym bagażem swojego wrednego charakteru narodowego. Pewnie do dziś kangury sa zdemoralizowane. Z pozdrowieniami od miałkiego polaczka
2007-06-18 18:38
-
Zawiodłem się
"Również nieszczęście wybiorę takie, o jakim sam zdecyduję" O ile modlitwę traktowałem jako sarkazm to jednak życzenie komuś (zwłaszcza nieznajomym) nieszczęścia to już żenada. Trochę pojechałeś. Polacy nie są masowo produkowani z defektem swej małości. Tu naprawdę jest wielu wspaniałych ludzi. Nie wiem jaka traumę przeżyłeś w kraju, ale wrzucanie wszystkich do jednego wora (a wór do jeziora) jest głęboko niesprawiedliwe
2007-06-18 19:00
-
nie męcz się facet
Facet, Ty się q e r w a bardzo mnęczysz, niby australijczyk od ćwierć wieku jak sam piszesz, a Polska siedzi w Tobie głęboko i dalej doskwiera niczym franca przeklęta, nieuleczalna. Odpuść sobie wszystko co z Polską związane - wyjdzie Ci to tylko na zdrowie, psychiczne zwłaszcza. I zacznij pisać o problemach Aborygenów, na blogach australijskich rzecz jasna.
2007-06-18 22:59
-
Już tu kiedyś podobny tekst napisałeś emigrancie.
Jesteś nieszczęśliwym człowiekiem, co nie oznacza, że musisz to całemu światu oznajmiać. Nikt Cię nie zmusza do zaglądania na polskie strony, do kraju, którego tak nienawidzisz.
2007-06-19 01:08
-
niezrozumienie poslannictwa St. Wiarusa
Dzialalnosc publicystyczna St. Wiarusa nie jest odizolowanym glosem frustracji jednej osoby, lecz wyartykulowaniem programowej opinii licznej grupy niezaleznej Polonii. St. Wiarus to Martin Luther polonijnego protestantyzmu - krytycznego rozliczenia sie z bagazem przywar kultury Dzikich Pol, w szczegolnosci polackocentrycznego mesjanizmu, ktorych bezwzgledne odrzucenie jest warunkiem koniecznym dla asymilacji i sukcesu w kulturze Zachodu. Od juz co najmniej dziesieciu lat, rozpowszechniana na Internecie ewangelia wg St. Wiarusa przyciaga emigrantow polskiego pochodzenia przez jej tak trafne ujecie naszego stosunku do wrednej macoszej "Macierzy". Ale jak na razie trudno by dla tej ewangelii znalezc lepsze miejsce niz "zagladanie na polskie strony, do kraju, ktorego tak nienawidzimy". St. Wiarus pelni niezmiernie cenna role jako nasz "spokesman", biorac pod uwage fakt ze zorganizowana Polonia obejmuje wylacznie elementy latarnicze i sluzalcze wobec "Macierzy". Jego bezkompromisowosc moze byc szczegolnie pomocna dla nowych emigrantow, ktorzy nie powinni tracic ani dnia w stanie umyslowego wschodnioeuropejskiego otepienia i powinni jak najszybciej przyjac mentalnosc zachodnia.
2007-06-19 05:45
-
Do Dr.007
Zachodnia powiadasz Pan, no to co Pan myśli na temat tego zdania : "... it's not what you say, it is the way that you say it. That what gets results..."?
2007-06-19 10:10
-
@ p. Darek
Nie wiem, czy Tito wysłał pensjonariuszy jugosłowiańskich domów wariatów do Australii, gdyż w okresie najwyższej emigracji Jugosłowian do Australii znajdowałem się w warszawskim przedszkolu. Ponieważ jednak nikt mnie jak dotąd nie zatakował na sydneyskiej ulicy toporem, z okrzykiem "jeben ti majku!", więc zapewne tym jugosłowiańskim psychicznym radykalnie się poprawiło w wyniku opuszczenia Jugosławii, co mnie skądinąd nie dziwi. Jedyni emigranci jugosłowiańscy jakich znam osobiście, to chorwacki hydraulik i również chorwacki kafelkarz, bardzo mili ludzie i pierwszorzędni fachowcy, którzy przyszli punktualnie, byli trzeźwi, i zrobili mi łazienkę dokładnie tak, jak chciałem, z dotrzymaniem terminu, dobrą jakością, bez margania i za umówioną wcześniej cenę. Rozumiem naturalnie, że dla wielu rzemieślników polskich to są oczywiste objawy choroby umysłowej.
2007-06-19 11:09
-
Młody Zetor v. Sir Paul Edmund de Strzelecki KCB CMG FRGS
1. "Dwa Imperia Zła 70 Lat Temu" są wyjątkowo kiepskim uzasadnieniem utrzymywania przy życiu socjalistów, głupich praw i wrednych urzędników w Polsce w siedemdziesiąt lat później. 2. Socjalistów australijskich poskramia porównanie ich retoryki z rzeczywistością. Procent głupich praw jest daleko mniejszy w kraju, w którym istnieją bezwględnie przestrzegane procedury stanowienia prawa. Wrednych urzędników spotyka się tu rzadko, ponieważ wredność się nie opłaca . Australijski urzędnik mający za uszami, bardzo szybko urzędnikiem być przestaje. Urzędnik, który tu pracuje spokojnie, kompetentnie i profesjonalnie, może natomiast liczyć na przyzwoicie płatną całożyciową karierę, a potem przyzwoitą emeryturę indeksowaną do inflacji. Nie widzę żadnego powodu, by urzędnika polskiego nie można było traktować tak samo - płacić i wymagać - tylko dlatego że Dwa Imperia Zła 70 Lat Temu... etc etc.. Australia ma ponad trzy razy mniej urzędników per capita niż Polska, państwo się wcale od tego nie wali, a dochód na głowę ma ponad trzykrotnie wyższy od polskiego... 3. Ja także, tak samo jak pan, nie wiem, skąd się bierze wrogość rodaków w kraju wobec polskich emigrantów na Zachodzie. Zapewne ma to coś wspólnego z polską bezinteresowną zawiścią, o której dużo pisał m.in. Wańkowicz ("szewc zazdrości aptekarzowej, że miala lekki poród"). 4. Różnica miedzy panem a mną jest taka, panie Zetor, że ja jestem obywatelem Australii, płacę jej podatki i wybieram swoich przedstawicieli do australijskiego parlamentu. Jako podatnikowi australijskiemu nie odpowiada mi pomysł maksymalnego ułatwiania każdemu, kto zechce, wyrwania z Australii maksymalnej ilości kasy w celu jej wywiezienia do Polski lub innej Gwadelupy. Wolę, by pieniądze zarabiane w Australii zostawały w Australii napędzając moją gospodarkę. W sprawie pomocy finansowej dla krajów niedorozwinietych proszę się zwracać do Unii Europejskiej, do której Australia jak wiadomo nie należy. Powstrzymywać pana przed postawieniem nogi na ziemi australijskiej przy pomocy systemu wizowego mogę kiedy mi się tylko spodoba - suwerennym prawem obywatela i podatnika suwerennej Australii, której suwerenność na tym m.in. się zasadza, że to Australia decyduje, kto może do niej przyjeżdżać i na jakich warunkach, a nie sam zainteresowany takim przyjazdem cudzoziemiec. Polska ma zresztą niemal identyczne prawo, i od zawsze skwapliwie z niego korzysta - proszę zapytać dowolnego Ukraińca pragnącego pracować i zarabiać w Polsce. Australijska doktryna wizowa jest oparta na tej samej zasadzie, co nasze standardowe wymaganie, by wizytujący nas cudzoziemcy prowadzili w Australii pojazdy koniecznie lewą stroną drogi. Komu się nie podoba australijski ruch lewostronny, niech nie jeździ u nas samochodem; komu się nie podobają nasze wymogi wizowe, niech jedzie gdzie indziej. 5. Paweł Edmund Strzelecki, a poprawnie Sir Paul Edmund de Strzelecki KCB CMG FRGS MRS (Rycerz Orderu Łaźni, Komandor Orderu św. Michała i św. Jerzego, członek Królewskiego Towarzystwa Geograficznego, członek Królewskiego Towarzystwa Nauk) jest klasycznym przykładem udanej resocjalizacji polskiego gówniarza poprzez emigrację na Zachód i integrację w kraju osiedlenia. Strzelecki był synem zubożałego szlachica polskiego spod Poznania, nie posiadającego ani majątku, ani tytułu, co nie przeszkadzało ambitnemu młodzieńcowi tytułować się hrabią. Wstąpił w wieku 21 lat do armii pruskiej, ale wkrótce zrezygnował z kariery militarnej podchorążego, ponieważ nie przypadła mu do gustu pruska dyscyplina. 22-letni Strzelecki uwiódł i usiłował uprowadzić z domu 15-letnią panienkę z dobrego domu, Adynę Turno, czemu w ostatniej chwili zapobiegli jej rodzice. Ponieważ w każdym porządnym domu tamtych czasów trzymano na takich nieproszonych zalotników gwintówkę, Strzelecki pospiesznie opuścił rodzinne strony (zabór pruski) i udał się za granicę, czyli do zaboru rosyjskiego. Tam zdobył zaufanie księcia Franciszka Sapiehy, który uczynił go zarządcą swoich dóbr. Po śmierci księcia w 1829 roku, jego syn i spadkobierca skonstatował, że w kasie brakuje poważnych sum. 32-letni Strzelecki, administrator tej kasy, nie czekając na ciąg dalszy, pospiesznie wyjechał do Anglii. W Anglii okazało się, że młody polski hrabia, choć z biednej rodziny bez majątków ziemskich, posiada poważne środki finansowe nieokreślonego pochodzenia, umożliwiające mu życie na odpowiedniej stopie, start towarzyski w kołach arystokracji brytyjskiej, oraz liczne podróże do Ameryki Północnej i Południowej. O proweniencję hrabiowskiego tytułu też nikt już młodego, wygadanego, przystojnego, zamożnego i dobrze widzianego na londyńskich salonach Polaka więcej nie pytał. Dzięki nawiązanym kontaktom we wpływowych sferach i slawie podróżnika- odkrywcy uzyskanej w podróżach eksploracyjnych do Kanady, Strzeleckiemu powierzono organizację poważnych ekspedycji geologiczno-kartograficznych w Australii, z czego znakomicie się wywiązał w latach 1839-1843, odkrywając m.in złoto na terenie dzisiejszego australijskiego stanu Victoria i zdobywając najwyższy szczyt Australii, ktory nazwał Górą Kościuszki. Strzelecki został naturalizowany jako poddany brytyjski w 1845 roku. Opublikował w tym samym roku w Londynie fundamentalne dzieło o geografii Nowej Południowej Walii i Tasmanii, która przyniosło mu złoty medal i członkostwo otoczonego w Anglii wielkim szacunkiem Królewskiego Towarzystwa Geograficznego. W latach 1847-48 Strzelecki kompetentnie i skutecznie zajmował się administracją działań ratowniczych związanych z klęską głodu w Irlandii, a w czasie wojny krymskiej organizował opiekę nad rannymi żołnierzami brytyjskimi. U schyłku życia Strzelecki posiadał doktorat honoris causa Oxfordu, dwa spośród najwyższych odznaczeń brytyjskich oraz niezmiernie prestiżowe członkostwo Royal Society, czyli Królewskiego Towarzystwa Nauk, brytyjskiego odpowiednika Akademii Francuskiej. W nazewnictwie geograficznym Australii znajdujemy: pasmo górskie Strzelecki Ranges (Vic), szczyty Mount Strzelecki (NT) i Strzelecki Peak (Flinders Island), rzekę Strzelecki Creek (SA), szosę Strzelecki Highway (Vic), drogę gruntową Strzelecki Track (SA), pustynię Strzelecki Desert (SA), wieś Strzelecki Village i linię kolejową Strzelecki Railway (obie Vic), oraz naturalnie nadaną przez Strzeleckiego nazwę najwyższego szczytu kontynentu, Górę Kościuszki. [Nota bene: sderdecznie życzę panu podobnego sukcesu nazewniczego we własnym kraju, panie Zetor] Emigracja zmieniła poznańskiego birbanta-utracjusza, podejrzanego o defraudację, uwodziciela nieletniej i fałszywego hrabiego - w otoczonego powszechnym szacunkiem obywatela brytyjskiego.Proszę zwrócić uwagę, że Sir Paul Edmund de Strzelecki odniósł sukces życiowy dzięki emigracji, a nie pomimo emigracji. Australijski Słownik Biograficzny odnotowuje, że "identification of himself with the country of his adoption brought him lasting satisfaction" (samoidentyfikacja z wybranym krajem emigracji przyniosła mu trwałą satysfakcję). Nad czym ja sam nadal pracuję, a czego każdemu polskiemu emigrantowi na Zachodzie (nie mylić z gastarbeiterem wydzierającym stamtąd kasę) serdecznie życzę. Amen. http://www.adb.online.anu.edu.au/biogs/A020457b.htm
2007-06-19 11:19
-
@ p. Stary Wiarus
Tego się obawiałem, emigranci z Jugosławii są jak najbardziej okay. Tylko ktoś opowiada o nich takie okropne rzeczy. Któż to może być taki niedobry? A to pan słyszał;"Emigrants are like haemorrhoids; they come, they are pain in the arse and they don't want to go away".
2007-06-19 13:23
-
Wymiękłem
Immigrant nie emigrant. Ale proszę całkowicie zignorować mój poprzedni wpis. Właśnie usłyszałem w radio wypowiedz Romana Giertycha w sprawie Alicji Tysiąc. Wszystko co Pan pisze o Polsce to święta prawda.
2007-06-19 16:40
-
@ Stary Wiarus
Chyba bierze mnie Pan za kogoś innego. Jestem ostatnią osobą, która pragnie usprawiedliwiać państwo polskie za jego niezliczone niegodziwości. Nie chcę też dla mojego kraju żadnych, unijnych czy nie unijnych dotacji. Jeżeli dają - biorę. Frajerów się doi, za mleko się zbroi. Koniec introdukcji. O ile się orientuję, Australia powstała jako kolonia karna dla tzw. elementów. Według mojej najlepszej wiedzy biali wyparli z tych ziem Aborygenów. Skoro więc raj na ziemi, jakim jest według Pana (i według mnie też) Australia, został zbudowany przez kryminalistów biorących bez pytania ziemię autochtonów (to oczywiście skrót myślowy), to czemu ja, który nie jestem kryminalistą i nie chcę niczego zabierać tubylcom, mam pytac się o zgodę na przyjazd urzędników emigracyjnych? Co do Strzeleckiego - trochę nowego się dowiedziałem, choć już wcześniej czytałem o tej postaci. Jednak jako przykład, że tylko autentyczny lub naturalizowany Anglosas może być wielki, nie przekonuje mnie. Mogę pokazać Panu w historii paru Anglosasów polonofili, którzy porzucili swoje ojczyzny dla Polski. I gorsi się nie stali, wręcz przeciwnie. Cywilizacja atlantycka jest wielka i mnie do tego Pan przekonywać nie musi, ale wiele z filarów tej wielkości wykuto w Polsce. Dawnej, nie tej dzisiejszej. Ale w Polsce. Wśród Polaków, którzy jakimiś ludźmi drugiej kategorii wcale nie są. Niech Pan poczyta innych blogerów, to się Pan przekona. P.S. Cytat o zazdrości o lekki poród pyszny. Tym niemniej przejaskrawia całą sytuację.
2007-06-19 21:56
-
@ Zetor
Z oryginalnych samorządnych kolonii (Nowa Południowa Walia, Wiktoria, Queensland, Tasmania (Van Diemen Land), Południowa Australia, Australia Zachodnia), tylko NSW i Tas zostały założone jako kolonie karne, inne założyli i zasiedlili osadnicy-ochotnicy. Kolonie te zrzeszyły się w federację dopiero w 1901 roku. Problem australijskich Aborygenów jest tragedią podobną do losu północnoamerykańskich Indian, sudańskich Dinka, środkowafrykanskich Pigmejów, kanadyjskich Inuitów (Eskimosów), syberyjskich Jakutów, a w Europie Serbołużyczan, Łemków lub Hucułów (oraz wielu innych wersji zagadnienia "ludność rdzenna a ludność napływowa"), i tak samo daleką od rozwiązania. Najkrótsza odpowiedż na pańskie pytanie czemu pański młodzieńczy idealizm podróżniczy spotyka sie z biurokratycznymi przeszkodami brzmi: - ponieważ czasy sie zmieniły. Kontrola międzynarodowego przemieszczania się osób prywatnych zaczęła się od wynalezienia paszportów przez carską Ochrane (gdzieś między 1903 a 1906 rokiem). Do końca XIX wieku, jeśli ktoś miał prywatną fantazję kopać złoto na Alasce, zakładać farmę owczą w Australii, albo klepać po pupie mulatki na Jamajce, to brał walizę i sakiewkę, kupował sobie przejazd statkiem pasażerskim albo towarowym i jechał, nikomu się z tego nie opowiadając. O ile za przejazd, wikt i opierunek płacił prawdziwymi pieniędzmi, a po drodze nikogo nie zabił ani nie okradł, ten stan rzeczy nikomu specjalnie nie przeszkadzał. Proszę zwrócić uwagę, że u Verne'a, w powieści "W 80 Dni Dookoła Świata", pan Phileas Fogg zabiera ze sobą w podróż dookoła świata większą sumę pieniędzy i służącego, ale nie zabiera żadnych dokumentów tożsamości, których zresztą w ogóle nie posiada. Tym kto, gdzie i po co chce jechać, państwa zaczęły się niezdrowo interesować w wyniku zamachów terrorystycznych dokonywanych przez anarchistów u schyłku XIX i w pierwszych latach XX wieku oraz z powodu przybierającego na sile marksistowsko-syndykalistycznego knucia tego samego okresu, z którego póżniej wyłoniły się partie socjaldemokratyczne, socjalistyczne i komunistyczne. Dziś, niestety, państwa uważają prawo do decydowania, kogo się na ich terytoria wpuszcza, a kogo nie, za jeden z podstawowych atrybutow suwerenności państwowej. W obecnym nerwowym świecie, szanse na powrót złotego wieku otwartych granic są praktycznie zerowe. Skąd ten pomysł, że wielki może być TYLKO urodzony lub naturalizowany Anglosas? Strzelecki zapewne zresztą by się srodze obśmiał z użytego przez pana słowa 'wielki'. Akurat p. Strzelecki odnalazł swoją życiową satysfakcję na emigracji, ja też, ale wiele osób odnalazło taką samą albo lepszą nigdy nie ruszając sie spod gruszy w rodzinnej wsi - no i co z tego? Szczęście jest ściśle indywidualne...
2007-06-20 13:10
-
Paszport ochrany, Jadźwingowie i Strzelecki
Australia, wzorem carskiej ochrany nie tylko paszportu żąda, ale i jakiejś wizy. To jest dopiero wynalazek! I nie martw się o Jadźwingów i innych Indian tylko powstrzymaj żyjących jakimś cudem jeszcze Aborygenów od chlania gorzały i gapienia się na pornole i molestowania bachorów, bo wstyd ci przynoszą jako twoi współbracia tej samej nationality. Przy okazji zwróć uwagę, że Strzelecki, taki sam zresztą wygnaniec jak ty, po ucieczce z kraju przynajmniej już więcej sobie nim głowy nie zaprzątał, w przeciwieństwie do ciebie.
2007-06-22 15:18
-
@Stary Wiarus
w jednym z moich tekstow (40 lat na pustyni synaj http://anglia.interia.pl/wasze-artykuly/artykul/40-lat-na-pustyni-synaj,7440) wspominam zydow, ktorzy lazili po pustyni przez 40 lat. tak ich prowadzal bog, bo chcial, zeby wszyscy o mentalnosci niewolnikow wygineli.
2009-07-17 22:05
i tera tak:
przyjmujac, ze wowczas od narodzin do prokreacji mijalo ok. 15 lat, to mamy 3.3 pokolenia.
dzis od narodzin do prokreacji mija ok. 20, 25 a nawet 30 lat. jesli zatem przyjmiemy OPTYMISTYCZNIE, ze 1) polandia odzyskala wolnosc w 1989 r. oraz 2) przemiany w mentalnosci nastepuja, i nastepuja w odpowiednim tempie (a tak niestety nie jest), to mamy:
20*3.3+1989=2055.r.
25*3.3+1989=2071.r.
30*3.3+1989=2088.r.
to jest minimalny czas w ktorym w polsce byloby normalnie gdyby zalozenie 2) mialo miejsce. ale moim zdaniem nie ma.
ja wowczas bede mial pomiedzy 74 a 107 lat.
i tym optymistycznym akcentem...
-
@Stary Wiarus
a swoja droga, to widze, ze ten dekalog jest regularnie usuwany zarowno z roznych stron jak i z google. czy ktos mi moze wyjasnic osssso tu chozzzzi?
2009-07-17 22:06
pozostałe notki »
-
2007-06-12 10:27
Pracujecie na reputację międzynarodową? Moje gratulacje...
Motto 1: Głupota rządzących irytuje mnie umiarkowanie. ...
komentarze (3) -
2007-06-02 16:46
Instytucja pamięci narodowej (nie mylić z Instytutem)
Czy taka lub podobna lista jest utrzymywana na stałym widoku publicznym gdzieś w polskim internecie? A jeśli nie, to dlaczego nie? http://icasualties.org/oif/ http://icasualties.org/oif/Country.aspx?hndRef=POL 04/20/07 Jura, Tomasz Diwaniyah Hostile - hostile...
komentarze (4) -
2007-06-01 12:06
Wojna cywilizacji
Amerykańska oferta w sprawie tarczy antyrakietowej przewiduje weekend z Polską w pięciogwiazdkowym hotelu, kolację z szampanem, pokój z łóżkiem king size, a rano śniadanie do łóźka. Za taksówkę, kolację, szampana, kwiaty i śniadanie następnego dnia rano...
komentarze (14)
zgłoś nadużycie
Zgłoszenie zostało zapisane.
Wystąpił błąd. Spróbuj ponownie później.
Dodaj do listy zablokowanych
Czy na pewno chcesz zablokować tego użytkownika?

ZOSTAŃ EMIGRANTEM.
IM PRĘDZEJ I DALEJ, TYM LEPIEJ.
"Powojenne pojednanie historyczne Francji i Niemiec utorowało drogę do powstania Unii Europejskiej. Z kolei mądrość i wspaniałomyślność narodów rosyjskiego i niemieckiego oraz przezorność działaczy państwowych obu krajów pozwoliły uczynić zdecydowany krok w kierunku budowy Wielkiej Europy. Partnerstwo Rosji i Niemiec stało się przykładem wychodzenia sobie naprzeciw, patrzenia w przyszłość przy zachowaniu troskliwego stosunku do pamięci o przeszłości. I dzisiaj rosyjsko-niemiecka współpraca odgrywa wielce ważną, pozytywną rolę w polityce międzynarodowej i europejskiej."
Władimir Władimirowicz Putin, 31.08.2009
STARY WIARUS BACKUP
moje ostatnie komentarze »
-
Chcemy, by nasze państwo było silne - doprawdy?
"Jeśli zatem chcemy, by nasze państwo było silne" -------- A chcemy? Pan raczy...
2010-02-05 14:40
-
Mur kremlowski, cmentarz Nowodziewiczy?
Czy nie \można by od jutra wszcząć spokojnych i rzeczowych negocjacji z Rosjanami w sprawie...
2010-02-02 14:37
-
http://tinyurl.com/y9rln5r albo wpisać Stary Wiarus w wyszukiwarkę na SG
2010-01-30 12:48
-
@ Waldburg Niby nic ten paszport, ale co bedzie jak ukradnie z palacu srebrne lyzeczki i...
2010-01-28 14:23
-
@ waldburg - w samym paszporcie zasadniczo nic złego, tylko ten konflikt lojalności..
http://wtemaciemaci.salon24.pl/16982,czy-sikorski-zrzekl-sie-obywatelstwa-brytyjskiego ...
2010-01-28 14:19
ostatnie notki »
-
Kendo
2010-02-05 14:33
-
Przeżyjcie to jeszcze raz
2010-02-04 14:30
-
Polski program kosmiczny
2010-02-01 11:39
-
A teraz przenoś moją duszę utęsknioną...
2010-02-01 09:48
-
Mąż stanu
2010-01-31 11:55
najpopularniejsze notki »
-
Arbeit macht frei - ścisła czołówka cywilizacyjna, tak trzymać!
komentarze: 44
-
Ścisła czołówka cywilizacyjna, tak trzymać!
komentarze: 32
-
"Niedoskonałość urzędnicza" – emigranci, nie wracajcie nigdy!
komentarze: 30
-
Pawlak, czyli wykwit cywilizacyjny
komentarze: 24
-
Schetyna: Naturalnymi kandydatami Sikorski i Komorowski
komentarze: 9
aktywne dyskusje »
-
Kendo
komentarze: 4ostatnio: Karnigore Kanibal
-
Polski program kosmiczny
komentarze: 1ostatnio: Karaluch
-
A teraz przenoś moją duszę utęsknioną...
komentarze: 2ostatnio: Ufka
-
Mąż stanu
komentarze: 3ostatnio: baster22
-
Schetyna: Naturalnymi kandydatami Sikorski i Komorowski
komentarze: 9ostatnio: Stary Wiarus


komentarze (23) skomentuj