Wakacje w Ojczyźnie
-
"krajowe przepisy nie czynia zadnej róznicy pomiedzy petentami z
to sie rownosc wobec prawa nazywa. Chcialbys zeby bylo inaczej? BTW jak ty polski paszport dostales bez nr PESEL? To musialo byc dawno, bo obecnie PESEL jest warunkiem wstepnym dalszej rozmowy w konsulacie o paszporcie.
-
@ Autor
22. siadasz na ulicy z kapeluszem w reku i zbierasz na bilet do Polski. Aktualne dokumenty juz masz. Na lotnisku juz na ciebie czekaja.... Mila ta historia!
-
Jak jakiś k...n nie dzwonił do żony 2 miesiące ...
... to niech się nie dziwi. Poza tym na wakacje osobno?
-
@ Pandora, czyli Polak Polakowi urzędnikiem
Spokojnie, agresywna zwolenniczko wszechmocnego państwa. To jest literatura, faktu. Opowiadanko jest oparte na autentycznym przypadku z lat 90-tych, napisalem je w 2003 roku, a odkopałem w domowym archiwum z okazji niedawnego uniemoźliwienia wyjazdu z Polski na paszporcie kanadyjskim facetowi z Kanady w podobnych okolicznościach. Nie rźnij głupa - Rzecz nie w PESELU i innych technicznych szczegółach, tylko w chorobliwej radości polskich urzędnikow na myśl, źe ktoś straci za oceanem pracę i dorobek kilkunastu lat, bo zgubił paszport, i dobrze mu tak. Nikt się nawet nie zająknął by wydać mu paszport w pilnym trybie, nie zmuszając do odtwarzania całej historii życia w niesitniejącej juź PRL, nikt nie odesłał go do wyźszej instrancji władnej decydować w szczególnych wypadkach. Nikomu nie przyszło do głowy odtworzyć jego paszport na podstawie informacji z konsulatu RP w Kanadzi, Nikt się nie zająknął by po prostu pozwolić gościowi odlecieć do domu na prawdziwym i legalnie posiadanym paszporcie kanadyjskim. Wszyscy natomiast mieli wielkie Schadenfreude z tego, że te miesiące opóźnienia faceta zrujnują, co teź i nastąpiło. No i co - wielkie zwyciestwo panstwa, źe komuś zwichnięto życie za ocanem dla większej chwały orzelka na tekturowej książeczce? W takiej i podobnych sytuacjach, co państwo miało z tego, źe kogoś zniszczyło? Od wielu lat do Polski sam nie jeżdźę, i innym usilnie odradzam. Nie lubię rosyjskiej rulety, w której urzędnik nie ryzykuje nic, a ja sporo. Znaczy, mówicie, że wlaśnie tak ma być, żeby emigrant nie był za mądry? No to walcie się, na wjazd bezwizowy obywateli RP do USA poczekacie jeszcze z dekadę. NB. Równość obywateli wobec prawa jest populistyczną fikcją. Osoba zamieszkała stale za granicą i nie osiągająca dochodu w Polsce nie płaci w Polsce podatku dochodowego; obywatel Polski i innego państwa zamieszkały stale poza Polską nie podlega obowiazkowi polskiej służby wojskowej; a w banku zapytaj przy okazji czym się różni w przepisach bankowych 'osoba krajowa' od 'osoby zagranicznej'
-
hmm
W każdym kraju istnieją bzdurne przepisy, o które można się potknąć, w niektórych skrajnych przypadkach można trafić w głupi sposób za kratki a nawet postradać życie. Nietrudno sobie wyobrazić, że można popaść w kłopoty udając polskiego obywatela w sytuacji, w której de facto się nim nie jest. Lekcja z tej historyjki płynie dla mnie jedna - należy jak najszybciej zrezygnować z idei podwójnego obywatelstwa.
-
fantazje autora i realia
tak sie slkada ze od nastu lat mieszkam za granica. Mam (wylacznie) polski paszport, wspolmalzonka (europejskiego -UE) obcokrajowca i dzieci z podwojnym obywatelstwem i dwoma paszportami w kieszeni. Dzieci nigdy nie mialy problemu z wjazdem/wyjazdem z Polski na obcy paszport. Nigdy. A twoja historyjka to jedna wielka bzdura. Bohater (nawet przy zalozeniu ze faktycznie SG na Okeciu to banda nadgorliwcow) mogl spokojnie wyjechac z Polski na kanadyjskim paszporcie przez jedno z wielu przejsc granicznych z Niemcami, Czechami czy Slowacja na ktorych polskiej SG nie uswiadczysz. Sam to przerabialem w nie dalej niz w lipcu br. Do Polski wpuscili mnie ... Slowacy (Polacy gdzies sie pochowali) a z Polski wypuscili Niemcy (Polakow w Zgorzelcu/Jedrzychowicach jakos nie zauwazylem). A w Niemczech mozesz sobie z Frankfurtu leciec dokad chcesz. I wszystko w dwa dni po zgubieniu paszportu. bajki na bok. Zreszta sam przed chwila napisales ze do Polski od lat nie jezdzisz. Wiec - uwiez mi - piszesz jak slepy o kolorach.
-
tak zwana "rownosc wobec prawa"
to jest po prostu nowsza forma wyznania wiary pegeerowsko-peerelowskiej tluszczy: "niech wszystkim bedzie zle, byle bylo po rowno". Trudno o ludzi bardziej zawistnych i zlosliwych niz Polacy, i to widac wlasnie w takich sytuacjach. Gdy absurdalne przepisy zmuszaja do czteromiesiecznego pobytu w Polsce, utraty pracy etc... to kochajacy blizniego Polak mysli "dobrze mu tak" i mowi "to sie rownosc wobec prawa nazywa". Rowne prawa to nie to samo co rowne okolicznosci, ta roznica nie przechodzi przez grube postpeerelowskie czszki.
-
moje doswiadczenie z granicy Polsko-Niemieckiej
Przekraczalem pociagiem w czerwcu 2006. Polacy robili kontrole przy wyjezdzie.
-
A Pandora to nadgorliwy gliniak
a nie młodzieniec with the short attention span. W salonie poznajemy gliniaków po braku własnego bloga. Słodko i zaszczytnie ... heh heh heh Pandora, napisz jedno zdanie w jezyku obcym plz ;) Mój komentarz dotyczy innego komentarza o 90 sekundowym bólu głowy ;)
-
Na otwarcie oczu i puszki Pandory
http://salonniezaleznych.org/forum/viewtopic.php?p=10012#10012
-
@Pandory i Autora
taaaa... no Pani Pandora to naprawdę ciężki przypadek: Po pierwsze: "BTW jak ty polski paszport dostales bez nr PESEL? To musialo byc dawno, bo obecnie PESEL jest warunkiem wstepnym dalszej rozmowy w konsulacie o paszporcie." No chyba stoi jak BYK, że: "Zadnej z tych rzeczy nie masz, boś wyjechal z Polski w 1980 roku, nikomu sie nie opowiadajac, numer PESEL wprowadzono od 1985 roku" Po drugie: Ty tu na prawdę nie kapujesz o co chodzi - czy to niby ma być normalne - jak jakiś przestępca - wykradać się z kraju - na granicy się modlić, żeby kolesie sobie kawę pili - by potem z Frankfurtu - 1000 km dalej! - można było sobie dokąd się tylko chce polecieć (pomijając już ten nowy ticket za 1000$ i koszta całej tej nowej eskapady do Frankfurtu (Men) - pociąg + hotel etc.)? No to nieźle! Po trzecie: - chyba na pomoc kanadyjskiego passu - to nie ma co w takim wypadku liczyć.... - było się w Polsce na polskim... Na kanadyjskim to musiała by być wtedy wiza - i to wtedy tak nie za bardzo - być kontrolowanym przez SG i na pytanie - a gdzie wiza? - się zacząć tłumaczyć.... No ale teraz właśnie parę pytań do Pana Starego Wiarusa - no właśnie - to jest właśnie tak jak się ma dwa paszporty - na jednym się oszczędza - nie kupując wizy - i potem się można pociąć, jak są problemy... Ale z drugiej strony - aż 4 miesiące - to niby trwała ta odyseja? Niemożliwe - to na co on tam tak czekał? Nie mógł sam podjąć jakiejś inicjatywy? Bo to, że to było " tylko w chorobliwej radości polskich urzędników na myśl, że ktoś straci za oceanem pracę i dorobek kilkunastu lat, bo zgubił paszport, i dobrze mu tak " - no to sorry - ale to chyba lekka przesada. Bo kogo to obchodzi - co on tam miał, z czego żył i w ogóle... To po prostu są tylko takie realia tych naszych biurokratów - ci ludzie, po tych urzędach mają taki tylko horyzont myślenia - oprócz ich paragrafów nie widzą nic, są nawet za głupi żeby komuś specjalnie świnie smarować - jak Ty to sądzisz. Oni nie wiedzą że to oni stoją w służbie dla obywatela - tylko na odwrót.... Ale z drugiej strony - to jadąc do Polski - to takie rzeczy - niestety trzeba wiedzieć! Tu nie można liczyć - że mu ktoś coś doradzi, podpowie - za rączkę weźmie i poprowadzi. Ja nie wiem - co on tam te 4 miesiące robił? Tu sie po prostu bierze nogi za pas i samemu startuje maratony - nie wiem - właśnie jak Pan mówił - do wyższych instancji, urzędów od szczególnych wypadków - ba! no w końcu do konsula może zapukać .... ambasady? Nie wiem... wszystko samemu oklepać - no może nawet i na lotnisku, z tym kanadyjskim paszportem spróbować - a nóż może by się udało... No ale na pewno nie 4 miesiące bezczynnie siedzieć.... crazy man , to już można prawie na autostopa dojechać... Zaiście szalona historia, ja wiem - może i się nawet przydarzyć, być prawdziwa - ale jak się wypadek miało i leży 3 miesiące w śpiączce czy cóś... No ale - dopóki człowiek na własnych nogach jeszcze stać potrafi oraz mu języka nie ucięło i tym bardziej, jak jeszcze się ma ten drugi pass w kieszeni - no to przecież spoko... Pozdrawiam PS No i o tych telefonach.... internecie nie zapomnieć... ba! o żonie... o dzieciach! Pozdrawiam
-
dobre
Niezła historyjka, taka troszke w kafkowskim wydaniu. Nie wiedzieć czemu zdrowo się uśmiałem z tego "Piszczyka" Niestety mam wrażenie, ze albo dałeś się nabrać na ta historyjkę, albo próbujesz nas nabrać. Oczywiście, że wszystko jest zgodnie z polskimi przepisami i sam odczułem nieraz absurdy biurokratycznej machiny. Jednak żeby tak skończyć to po pierwsze trzeba być skończonym gamoniem i mieć przeciw sobie szczególnie wrednych urzędasów. Gdzie biedaczysko mieszkał? Czy faktycznie uniemożliwiono mu jakikolwiek kontakt z rodzina w Kanadzie? Czy pokonując kilkanaście okienek urzędniczych nigdzie nie znalazł "elementu ludzkiego"? Wyjątkowy pech. Przy okazji polecam felieton Umberto Eco jak odzyskiwał zgubione prawo jazdy we Włoszech. ("Zapiski na pudełku...") cztery miesiące to pikuś:)
-
jak to wyglada w USA
Po pierwsze, nie ma obowiazku meldunkowego i nie ma obowiazku skladania podania w miejscu zamieszkania (podania przyjmuje kazda poczta, tudziez wiele innych miejsc, np. Clerk's Office w typowym urzedzie miejskim). Tym samym odpada problem braku zameldowania. Po drugie, jesli ktos ma zamiar podrozowac w ciagu najblizszych 2 tygodni, to moze zlozyc podanie osobiscie w jednej z US Passport Agencies (http://travel.state.gov/passport/about/agencies/agencies_913.html) Po trzecie, jesli sie nie ma prawa jazdy, to trzeba okazac jakis dokument niekoniecznie z fotografia ale majacy podpis (np. karte kredytowa, karte Social Security) i przyprowadzic swiadka ktory poswiadczy tozsamosc (http://travel.state.gov/passport/get/first/first_830.html). Tym samym odpada problem braku dowodu osobistego. Przy wyjazdach droga ladowa kontroli paszportowej wladze USA nie robia. Na lotniskach linia lotnicza sprawdza czy jest wiza kraju docelowego, jesli takowa jest wymagana. Podsumowujac, Amerykanin zamieszkaly poza USA, jesli zgubi paszport, wyrobi nowy w ciagu mniej niz dwoch tygodni. Bez szukania (sic)"elementu ludzkiego" w okienkach. A wiec mozna to zrobic inaczej. Ale Polacy wola na pocieche mowic sobie, ze (Pandora) "rownosc wobec prawa" albo (sajonara) pocieszyc sie, ze we Wloszech tez jest zle ("felieton Umberto Eco jak odzyskiwał zgubione prawo jazdy we Włoszech"). Co to w ogole za argument? W Zimbabwe jest jeszcze gorzej i co z tego? A moze by tak nasladowac kraje w ktorych jest lepiej?
-
Jak to było w latach 90tych ...
... to można było jeszcze przez Tatry na Słowację. Ponoc Polak potrafi a ty przykład jakiegoś kretyna co nie pomyślał ...
Piszę w lubczasopismach
-
28.01.2012 13:01
-
20.01.2012 22:35
-
15.01.2012 15:08
-
15.01.2012 14:56
Ostatnie notki
-
Polanezja
Od czasu katastrofy smoleńskiej myślałem, że już żadne doniesienia krajowe mną nie wstrząsną, ale poseł...
25.01.2012 08:10 37 -
Nadal mundur kapitana Protasiuka
Jeżeli mundury gen. Andrzeja Błasika i wiceadm. Andrzeja Karwety, dowódcy MW, są w stanie takim jak...
20.01.2012 10:16 18 -
Mundur kpt. Protasiuka a kontekst sytuacyjny
Rosemann pisze: rosemann.salon24.pl/382142,kto -pilotowal-tupolewa-kontekst-s ytuacyjny Wracając jednak do...
17.01.2012 13:15 12
Moje ostatnie komentarze
-
Żeby tylko co sobie nie zrobił z rozpaczy
Może by mu na wszelki wypadek zabrać kabel od odkurzacza?
09.02.2012 11:13
-
@krewetki - fascynująca rozbiórka
Osobiście obstawiam, że w wyniku tej rozbiórki uruchomiły się różne autodestrukcyjne...
09.02.2012 11:08
-
Widzi pan, jest precedens historyczny: England has been offered a choice between war and...
09.02.2012 10:01
-
Nie, nie jestem pewien, ale w okolicach oryginalnej dostawy tak twierdziła prasa fachowa na...
08.02.2012 21:31
-
No właśnie.
08.02.2012 21:30
Najpopularniejsze notki
-
Polanezja
komentarze: 37
-
Krzywa Gaussa a krzywy ryj
komentarze: 29
-
Jubileusz
komentarze: 24
-
Dziwne i ostrożne sformułowanie
komentarze: 24
-
Gratulacje dla firmy Robokopter
komentarze: 24
Aktywne dyskusje
-
Nadal mundur kapitana Protasiuka
komentarze: 18ostatnio: JEREMIASZ PALIWODA
-
Polanezja
komentarze: 37ostatnio: JEREMIASZ PALIWODA
-
Mundur kpt. Protasiuka a kontekst sytuacyjny
komentarze: 12ostatnio: ALASKANKA
-
Mane, tekel, fares
komentarze: 22ostatnio: KREWETKI
-
Jubileusz
komentarze: 24ostatnio: STARY WIARUS
Archiwum postów
| « | Luty 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | ||||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Pyzol 115 19714
- Stary Wiarus 446 2751
- Ukryte treści




