Oprócz obywateli dotychczasowych państw członkowskich amerykańskiego programu wjazdu bezwizowego (Visa Waiver Program), od 2009 r. bez wiz turystycznych do USA jeździć będą również obywatele Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Łotwy, Estonii, Malty, Cypru oraz Grecji.
Ale nie Polacy, pomimo narodowej obsesji w sprawie zniesienia wiz amerykanskich, rezolucji podejmowanych przez Sejm i Senat, zakładania nielegalnie działających grup lobbystycznych w USA, tragikomicznie usiłujących grozić kandydatom w amerykanskich wyborach prezydenckich 2004 roku uruchomieniem na gwizdek z Warszawy milionów głosów Polonii, jeśli Amerykanie wiz nie zniosą, osobistego zaangażowania co najmniej trzech prezydentów RP etc.
Dziwić się jednak nie należy. Amerykanom już dawno objaśniono prawie oficjalnie, o co Polakom z tymi wizami chodzi.
Europoseł Maciej Klich (PO) 5 grudnia 2006 powiedział jak następuje korespondentowi PAP w Waszyngtonie Tomaszowi Zalewskiemu, po wysłuchaniu objaśnień ministra bezpieczeństwa krajowego USA Michaela Chertoffa na temat najnowszych inicjatyw amerykańskich zmierzających do stopniowego znoszenia obowiązku uzyskiwania wiz TURYSTYCZNYCH przez obywateli nowych państw członkowskich UE (z zachowaniem po takim zniesieniu warunków pobytu właściwych dla przyjazdów TURYSTYCZNYCH: maksymalny pobyt do 90 dni, brak możliwości jego przedłużenia, kategoryczny zakaz podejmowania pracy):
"Może być zatem tak, że zderzą się ze sobą dwie propozycje: zniesienia wiz z propozycją dostępu do danych osobowych naszych obywateli. Jednak chociaż ochrona danych osobowych to ważna sprawa, dostęp do rynku pracy USA dla naszych obywateli jest sprawą kluczową".





