Ta jedna mapa załatwia odmownie wszystkich zwolenników poglądu, że Serbowie się nie dadzą, bo słowiański duch będzie im hetmanił, a matuszka Rossija murem za nimi stoi.  Można się oczywista upierać, że mapa jest brytyjska, a zatem kłamliwa, bo Serbowie mają lepszą mapę, ale nie zmienia to jednego podstawowego faktu. Mianowicie miażdżącej przewagi demograficznej kosowskich Albańczyków nad kosowskimi Serbami.  

Prawosławie przegrało walkę z islamem nie tylko na Kosowym Polu, ale również pod pierzyną, gdzie przez ostatnie kilkadziesiąt  lat Serbowie zaprzestali płodzenia dzieci, które miałyby żyć w przyszłym serbskim Kosowie. Kosowscy Albańczycy nie mieli żadnego problemu z tym demograficznym wyzwaniem. 

Albańska mafia, niemieckie interesy, amerykańska strategia globalna, czystki etniczne, bombardowania NATO, terrorystyczny charakter UCK, Wielka Albania, czy groźba radykalnej islamizacji to są wszystko rzeczywiste i obiektywnie istniejące elementy sytuacji. 

Tyle, że wszystkie one razem wzięte nie sumują się do wartości pół funta kłaków w porownaniu z jedną suchą statystyką demograficzną, w myśl której  kosowscy Albańczycy stanowią w Kosowie ponad 90% ludności. 

Serbowie niewątpliwie  kochają kolebkę swojej religii i kultury, ale widać nie do tego stopnia, by w ciagu ostatnich 50 lat masowo przenosić się do Kosowa i mieć tam dzieci.

No cóż, Polacy kochają chrześcijaństwo i polskiego papieża, ale ani podczas, ani po zakończeniu pontyfikatu JPII liczba urodzin w Polsce nie sięgnęła dwojga dzieci na kobietę w wieku rozrodczym, czyli poziomu neutralnej reprodukcji populacji. Co innego bowiem przywoływać ducha, by hetmanił, wiedząc że w praktyce nikt nie będzie siadał na koń, a co innego samemu się wziąć do roboty. 

Skończy się to wszystko zapewne tak, jak sie musi skończyć, czyli smutno. W najlepszym wypadku, exodusem kosowskich Serbów do Serbii i powstaniem nowej klasy zgorzkniałych uchodźców.

Serbowie dołączą wtedy ze swoją krzywdą do Tatarów krymskich, polskich Łemków, czy wołyńskich, poleskich, lwowskich i wileńskich Polaków, których nie tak dawno fajką po mapie przesuwała jak jej pasowało nie kto inny, jak ta sama Rossija-matuszka, ktorą dziś tak oburza perfidia Zachodu w Kosowie.