http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4971175.html

 

Żydzi apelują do prezydenta

rik, PAP 2008-02-28, ostatnia aktualizacja 21 minut temu

"Wszyscy, którzy utracili obywatelstwo polskie wskutek antysemickiej nagonki w marcu 1968 roku, powinni je odzyskać: w 40 lat od tego wydarzenia, bez upokarzających starań, oczekiwania miesiącami i latami na decyzje urzędników" - pod tym apelem do Lecha Kaczyńskiego podpisało się pięć miesięcy temu kilkudziesięciu naukowców i ludzi kultury, przypomina "Dziennik".  Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała do dziś, pisze gazeta". 

 Dlaczego półpiśmiennych czynowników? I w dodatku w pałacu prezydenckim też? 

Bo piśmienni urzędnicy (nie mylić z półpiśmiennymi czynownikami) szybko zdaliby sobie sprawę, że "wyjechani" w wyniku marca 1968 roku polscy Żydzi nigdy prawomocnie nie utracili obywatelstwa PRL. Istnieje cała sterta orzecznictwa najwyższych sądów w państwie. Między innymi:

wyrok Sądu Najwyższego z dn. 17 września 2001 r.,
sygnatura III RN 56/01, 

dwa wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dn. 27 października 2005 r.,
sygnatury II OSK 1001/05  i II OSK 965/05, 

wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dn. 14 października 2005 r.,
sygnatura II OSK 267/05

W myśl wyroków SN i NSA, zgoda na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego jako przesłanka utraty obywatelstwa polskiego na podstawie ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim (Dz.U. nr 10 poz. 49 ze zm., tekst jednolity Dz.U. 2000 nr 28 poz. 353 ze zm.) "musi mieć charakter aktu indywidualnego i skierowanego do określonego adresata".

 

Półpiśmienny establishment urzędowy Rzeczypospolitej już kilka razy przejechał się w polskich sądach na przypadkach zbiorowego pozbawiania obywatelstwa polskiego (na mocy tajnych, nigdzie nie opublikowanych uchwał Rady Panstwa PRL) osób "wyjechanych" z PRL po 1968 roku oraz Ślązaków emigrujących z PRL do Niemiec. Sąd  Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny orzekły, że aby utrata obywatelstwa polskiego była prawnie skuteczna, osoba tracąca obywatelstwo musi otrzymać pisemną, indywidualną, zaadresowaną do niej decyzję. W każdym innym wypadku, rzekoma utrata obywatelstwa polskiego jest nieskuteczna prawnie. Efekt wyroków SN i NSA jest taki, że, jeśli Warszawa chce opierać jakąkolwiek decyzję administracyjną (np. o odmowie wydania paszportu) na tym, że ktoś utracił obywatelstwo polskie, to musi być w stanie udowodnić, że je naprawdę utracił.

 

Więc teraz jak półpiśmienni czynownicy już wiedzą, to niech półpiśmienni czynownicy nie płaczą, jak ich ktoś będzie oskarżał o antysemityzm – jeśli ktoś się upiera wbrew wyrokom sądowym, że emigracja 1968 roku skutecznie i prawomocnie utraciła en masse  obywatelstwo polskie, to w pełni zasługuje na takie potraktowanie.