moje komentarze
Piszę w lubczasopismach
-
26.05.2012 18:24
-
26.05.2012 16:25
-
23.05.2012 15:39
-
15.05.2012 15:37
Ostatnie notki
-
Pułapka paszportowa na profesora Biniendę?
(Gazeta Polska): Z prof. Biniendą podczas jego pobytu w Polsce próbowała kontaktować się telefonicznie...
26.05.2012 16:12 61 -
Czujcie się jak w domu
Mniejsza ju ż o ten ł amany angielski (winno by ć FEEL AT HOME), ale dostrzeg ł em inne bardzo...
26.05.2012 08:04 7 -
W rocznicę Lockerbie - klejnot pojednania
Przeżyjmy to jeszcze raz: ...
23.05.2012 14:19 5
Moje ostatnie komentarze
-
@wadams - Binienda uparcie odmawia
Też by mi nie było specjalnie pilno wyzbyć się wyników paru miesięcy pracy na rzecz...
27.05.2012 05:37
-
@wadams - jak niekompeteny dureń miałby skierować śledztwo na falszywe tory?
Pan sugeruje, że ponieważ polskie obywatelstwo prof. Biniendy jest 'nadrzędne', to można i...
27.05.2012 05:30
-
@kazio4444 re: polski angielski
Mój ulubiony zwrot w polglish to "s..t goes around me" niezły jest także little...
27.05.2012 03:55
-
... oraz szczegółów badań, projektów nad jakimi pracował oraz podania dokładnych...
27.05.2012 03:45
-
Mało tego. Według pokazanego do tej pory modus operandi polskiej Prokuratury Wojskowej,...
27.05.2012 03:16
Najpopularniejsze notki
-
Ugięcie czasoprzestrzeni?
komentarze: 88
-
Wrak - zmyte mikroślady, wymienione szyby?
komentarze: 82
-
Pułapka paszportowa na profesora Biniendę?
komentarze: 61
-
Voodoo Sikorskiego
komentarze: 49
-
Agresja Mordoru. Państwo w agonii.
komentarze: 39
Aktywne dyskusje
-
Pułapka paszportowa na profesora Biniendę?
komentarze: 61ostatnio: STARY WIARUS
-
Czujcie się jak w domu
komentarze: 7ostatnio: STARY WIARUS
-
W rocznicę Lockerbie - klejnot pojednania
komentarze: 5ostatnio: LONT
-
Tysiące emigrantów odzyska polski paszport
komentarze: 32ostatnio: ZIGGYM
-
Pozostaje ustalić, kto ich do tego nakłonił
komentarze: 13ostatnio: PYZOL
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Pyzol 124 20764
- Stary Wiarus 472 3172
- Ukryte treści






@entefuhrer - Państwo nad Wisłą jest sumą takich pierdół
Jużz 15 lat mija od ostatniego razu kiedy bylem osobiście w jakimkolwiek australijskim urzędzie
Mordor atakuje bronią psychologiczną, siejąc spustoszenie
Już przegraliście tą wojnę
Młodzieży polska, emigruj! Polski pierdolec urzędowy jest groźniejszy od ptasiej grypy, SARS i broni atomowej razem wziętych
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-mobilizacja-motocykli-na-wypadek-wojny,nId,121228
Mobilizacja motocykli na wypadek... wojny
Czwartek, 24 września 2009 (06:42)
Reporter RMF FM Piotr Glinkowski dotarł do dokumentów nakazujących części właścicieli jednośladów udostępnienie ich policji w razie ogłoszenia mobilizacji lub wybuchu wojny. Zawiadomienia o takiej treści już zostały rozesłane. Policja tłumaczy, że spełnia tyko swój ustawowy obowiązek.
Choć brzmi to jak żart, to jest poparte przepisami. Taki obowiązek nakłada na nas art. 208 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej z 1967 roku. Zgodnie z jej zapisami prezydent miasta może przekazać policji pojazd każdego z nas w razie wybuchu wojny. Najpierw musi zostać jednak przeprowadzone postępowanie administracyjne.
Takie postępowanie już rozpoczęto w Siemianowicach Śląskich i Świętochłowicach. Jak usłyszał nasz reporter, urzędnicy wykonują po prostu swoje obowiązki. Muszą przygotować ewidencję pojazdów cywilnych, które mogłyby służyć policji podczas wojny. Tym razem padło na motocykle. Okazuje się, że od paru lat te jednostki, które odpowiadają za obronność kraju, potrzebowałyby w razie konieczności motocyklowych łączników. Stąd taka potrzeba - tłumaczy Michał Tabaka, rzecznik Urzędu Miasta w Siemianowicach Śląskich. Jak dodał zawiadomienia powędrują nawet do kilkudziesięciu motocyklistów.
Cała ewidencja trafi na biurko miejskiego komendanta policji. To na jego wniosek mobilizacja motocyklistów jest przeprowadzana. Jak dowiedział się nieoficjalnie Piotr Glinkowski, to jednak nie policja stoi za tym absurdalnym działaniem. Nasz reporter rozmawiał z dwoma właścicielami jednośladów, którzy takie zawiadomienia już dostali. Mężczyźni, delikatnie mówiąc, są w szoku:
Policja: Spełniamy tylko swój ustawowy obowiązek
Tak policja tłumaczy się z wysyłanych zawiadomień. Jeśli takie zawiadomienie zignorujemy i w terminie 7 dni nie zgłosimy się do Urzędu Miasta, nasz pojazd automatycznie jest wcielany do policji. Jak ustalił Piotr Glinkowski zapotrzebowanie na konkretny środek transportu określają komendanci policji. Mogą to być ciężarówki, terenówki, czy motocykle właśnie. Taka ewidencja regularnie prowadzona jest od czterech lat:
Okazuje się, że ten sam obowiązek PRL-owska ustawa nakłada również na inne służby m.in. na straż graniczną, ABW oraz służbę więzienną. Właściciele wytypowanych pojazdów muszą dbać o ich stan techniczny a sprzedaż bądź wyjazd nim za granicę zgłaszać. W zamian nie otrzymują nic.
Motocykle, których właściciel dostali takie wezwania do najnowszych nie należą. Z pewnością nie są to maszyny bojowe. To jest Choper typowy, czyli motor mało zwrotny. Promień skrętu porównywalny z Ikarusem - mówi jeden z właścicieli jednośladu. Inny dodaje, że być może jego motor przydałby się podczas ucieczki. Mógłby też być idealnym cichym zwiadowcą.
To jednak nie koniec absurdów. Motocykle, gdy zostaną wezwane, mają zostać dostarczone przez właścicieli w dobrym stanie technicznym. Wobec wspomnianego Chopera urzędnicy nie mieli wątpliwości, że w takim właśnie jest. Nie zauważyli, że jego amortyzatory to fikcja oraz że od 23 lat nie jest już produkowany i z częściami może być problem. Na adres fakty@rmf.fm możecie przysyłać zdjęcia wcielanych motocykli.
Wojsku stara ustawa nie przeszkadza
To stara ustawa, ale po kilku nowelizacjach nie ma potrzeby jej dalszych zmian - tak o przepisach mówi rzecznik resortu obrony. Zdaniem wojskowych nie ma potrzeby ich zmieniać, bo oprócz ustawy, która była już nowelizowana, są jeszcze rozporządzenia rady ministrów – ostatnie z 2003 r., uaktualnione dwa lata temu. Jak przekonuje podpułkownik Tomasz Mazurek ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, armia nie rekwiruje wszystkich pojazdów, najpierw ocenia ich przydatność.
Co ciekawe, wojsko i inne służby nie mogą zająć pojazdów należących m.in. do Sejmu, Senatu, bibliotek, przedszkoli, parków narodowych, świątyń, domów modlitwy czy muzeów.
Obowiązki i ulgi?
Ustawa nakłada na właścicieli pożądanych przez państwo pojazdów wiele obowiązków. Czy przysługują im jednak jakieś ulgi? Gdybyśmy cofnęli się do lat 80. wówczas tak. Szczęśliwym właścicielom motocykli, które wpadły w oko samorządom, przysługiwało wtedy zwolnienie z podatku od środków transportu. Jednak te przepisy zmieniły się i podatek o takiej masie płacą tylko właściciele aut o masie powyżej 3,5 tony. To właśnie im obecnie przysługuje wspominana ulga.
@szczurbiurowy re: mobilizacja
@siorewicz -Sto milionów
Albo czasy, kiedy kżdy miał dostać za friko sto milionów. Wszyscy się już oblizywali, każdy już był w ogródku, już witał się z gąską. Menel marzył jak te PLZ 100m przepije, biznesman - jak je zainwestuje, babcia klozetowa - jakie prezenty zrobi wnuczkom i jaką świecę postawi w kościele.
Tylko nikt nie zapytał, skąd się miało wziąć te 100m dla każdego i czy te miliony w ogóle fizycznie istnieją. Polacy mają skłonności do myślenia rytualno-magicznego, i kochają bajkę ludową "z chłopa król", a Balcerowicz nie, więc automatycznie staje się Wrogiem Publicznym Nr1
Kontrolowane bezhołowie
Kontrolowane bezholowie, brak współpracy, polaryzacja i partykularyzm środowisk oraz schlebianie wlasnej proznosci i obwarowanie wokol synekur to jest kanoniczna definicja Polonii.
W tym samym zresztą stopniu co definicja Macierzy, z której Polonia się wywodzi.
Jak nie staniesz, d... z tyłu, niestety
Jestem pełen uznania
Znam pański pogląd, że to izraelski ogon macha amerykańskim psem, ale go nie podzielam. Nadal uważam, że to Izrael jest klientem USA, a nie odwrotnie, z powodu zasadniczej dysproporcji gospodarczej i militarnej - USA mogłyby istnieć bez Izraela, natomiast Izrael bez USA niekoniecznie. Np. w razie uwikłania USA w niemożliwą do wygrania wojnę światową, Izrael stałby się potencjalnie znacznie bardziej wrażliwy na nacisk swoich wrogów, więc ja po cichu uwazam, że Izrael Amerykanów w taką wojnę nie uwikła.
W każdym razie należałoby moim zdaniem uczynić z tego osobny przedmiot na wydziałach nauk politycznych, bo to prawdopodobnie najlepsze z istniejacych 'case studies' na temat jak słaby może stać się silnym wbrew istniejącemu układowi historycznemu - za przystępną cenę umiejętnego i zdyscyplinowanego lobbyingu u silniejszego. Gdybyśmy tak umieli, mielibyśmy polskie wybrzeże Morza Czarnego...
Niestety, płynie z tego rownież i ten dla nas wniosek, że stanowisko Pierwszego Klienta Stanów Zjednoczonych jest zajęte, więc aspirowanie do niego jest zajęciem cokolwiek bezpłodnym. Być może mogłaby nam dla naszych potrzeb wystarczyć posada Trzeciego, Siódmego, albo Trzydziestego Trzeciego Klienta Stanów Zjednoczonych, ale tego też nie potrafimy sobie załatwić.
Blumstein nie rodzi
Nalezało krzyczeć: "Przyj pan!"
@Whistleblower - proszę spojrzeć w lustro
Nie oceniając poziomu zagrożenia ze strony rosyjskiej i amerykańskiej strategicznej broni nuklearnej warto się pochylić nad państwem, które podpisało traktat o jej nierozprzestrzenianiu, by go z premedytacją natychmiast złamać. Mowa o Polsce.
@Aleksander Ścios - Szanując pogląd pański, uwazam go jednak za nadmiernie idealistyczny
Sama sila ducha (abstrahując już nawet od jej dzisiejszej ogólnej nieobecności w społeczenstwie) nie uczyni Polski państwem silnym gospodarczo, politycznie i militarnie, zwłaszcza wbrew woli mocarstw.
Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy żaden akt, którym Polska moglaby wyrwać się z chocholego tańca. Na emancypację gospodarczą, powiedzmy przez eksploatację zasobow gazu, potrzebny jest kapitał i technologie, których Polska nie ma. Do emancypacji politycznej potrzebni są politycy o jakości takiej, jakiej (z kilkoma chlubnymi wyjątkami), w dzisiejszej Polsce ja niestety nie widzę. Do emancypacji militarnej konieczne byłyby fantastycznej wysokości nakłady finansowe lub posiadanie przez Polskę własnej broni jądrowej.
Żródeł funduszow na remilitaryzację nie widzę. Do posiadania przez Polskę broni jądrowej mocarstwa nie dopuszczą, choćby miało to spowodować wojnę. Przyklad Iranu jest tu pouczający; przyklad Korei Płn. nie stosuje się do sytuacji Polski, ponieważ do uzyskania własnej broni jądrowej przez KRL-D przyczyniły się panujące tam warunki całkowitej autarkii i izolacji międzynarodowej, ulatwiające zachowanie tajemnicy. Poza tym KRL-D ma zakładnika w postaci Seulu, stolicy Korei Pd, położonej w zasięgu północnokoreańskiej artylerii.
A zatem, z wyjątkiem cudu, jakie pan widzi możliwści?
Nierozprzestrzenianie? Polska z premedytacją złamala ten traktat
Czy pan protestował energicznie, kiedy PRL skladowala na swoim terytorium w latach 1970-1990 sowiecką broń atomową? W 1990 roku, posiadanie na terytorium polskim obcej broni jądrowej o łącznej mocy ponad 15 megaton, czyli nuklearnego rownoważnika ca. 400kg trotylu na głowę każdego mieszkańca Polski, od niemowląt do starców, jakoś wam całkiem nie przeszkadzało? Nie przypominam sobie protestów w ówczesnych - już wolnych - mediach. 15 megaton to pięć razy więcej niż suma wszystkich konwencjonalnych materiałow wybuchowych zużytych w II wojnie światowej.
Istnienie składów broni atomowej na terytorium polskim i przechowywanie w nich radzieckiej broni jądrowej naruszało uroczyście podpisany i ratyfikowany 12 czerwca 1969 roku przez PRL traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NNPT, Nuclear Non Proliferation Treaty). Artykuł II NNPT: "Każde z państw stron niniejszej umowy nie posiadających własnej broni jądrowej (non-nuclear-weapon State Party) zobowiązuje się nie przyjmować z jakiegokolwiek źródła broni jądrowej ani innych jądrowych środków wybuchowych." W czerwcu 1969 roku trzy polskie obiekty były w budowie już od dwóch i pół roku i znajdowały się pół roku od daty oddania do użytku - i tyle w sprawie wiarygodności traktatowej PRL, i pośrednio jej prawnej następczyni III RP - Polska nigdy nie przyznala się oficjalnie do zlamania konwencji o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
Skoro Polska podpisała NNPT po to, by natychmiast ten traktat olać, złamać, i siedzieć cicho, to co panu załatwia jego ewentualne podpisanie przez Izrael?
http://wtemaciemaci.salon24.pl/16905,albo-albo
http://wtemaciemaci.salon24.pl/17020,tarcza-17-lat-temu-15-megaton-wam-nie-przeszkadzalo
http://wtemaciemaci.salon24.pl/16904,eksterytorialna-baza-a-socjalistyczna-nadbudowa
@seawolf - jak wybierać zaborcę
Poza tym, jak dowodzi historia najnowsza, partnerzy strategiczni mogą się zmieniać. Tylko że aby już nie to że zmieniać, ale w ogóle mieć partnerów strategicznych, jako warunek minimum trzeba mieć krzesło przy strategicznym stole, a Polska nie ma i mieć nie będzie.
O ile Niemcy z Rosją mogą planować i prowadzić gry strategiczne, w jednej drużynie lub w drużynach przeciwnych, o tyle jest w zasadzie gwarancja, że Polacy czekający w przedpokoju nie będą w nich brać udziału.
Lepiej liczyć na to, że się Niemcy z Rosją pokłócą, niż na to, że Rosja z Niemcami się co prawda pokłóci, ale Polakow i inną bliską zagranicę dalej bedzie trzymać żelazną ręką.
@maia14 - co pani zdaniem ma zrobić Francja, by Polacy byli z niej zadowoleni?
Więc proszę się nie wytrząsać nad Sarkozym. To tragiczna przywara Polakow że zawsze wiedzą lepiej jak cudzoziemcy powinni się u siebie urządzać. Kiedy zaczęła się polska emigracja zarobkowa do UK, Gaz Wyb publikowala artykuły, w których gastarbeiterzy z półrocznym stażem w UK surowo krytykowali Brytyjczyków i postulowali, co się MUSI zmienić w ich zachowaniu, by społeczeństwo brytyjskie mogło zasłużyć sobie na zaufanie Polaków
Tak więc, co pani zdaniem ma zrobić Francja, by Polacy byli z niej zadowoleni?
@Aleksander Ścios - Samba sikoreczka
@fritz - zbyt skomplikowane środki wyrazu
Bo ja na przyklad jestem przeciwnego zdania. Niemcy są częścią Zachodu.
Wieczyste przymierze z Rosją to opcja mongolska.
@ZiggyM - różnica celu
Cały wysiłek państwa...
Obecny impas jest wywołany tym, że przytłaczającej większości Polaków to nie przeszkadza.
Proszę w takim razie wstrzymać się od poruszania tematów tak jałowych jak niepodległość, suwerenność, honor narodpwy etc. etc. Jest już pozamiatane, rozdrapywanien świeżych ran niczego nie wnosi, a jak mówi przysłowie, w domu powieszonego nie mówi się o stryczku.
Tymczasem, w Gdańsku rekonstruuje się bramę stoczni imienia Lenina.
------------
"Sam trego chciałeś, Grzegorzu Dyndało" (Molier)
A kiedy rekonstrukcja warszawskiego pomnika...
Potem trzeba iść śmiało dalej - szubienica przy bramie Cytadeli, kibitki zamiast radiowozów etc. etc.
@wlodek3miasto - zakaz propagowanian komunizmu
W PRL był taki gorzki dowcip:
- Poproszę Konstytucję.
- Zapakować, czy będzie pan darł na miejscu?
No to teraz jeszcz zdjąć neon z PKiN
Kto może, niech emigruje. To agonia.